"Life is not about counting the breaths you take.
It's about counting the moments, that take your breath away."






Ta z cytatem.

"he was the flesh and blood equivalent of a DKNY dress - you know it's not your style, but it's right there so you try it on anyway"

Wiec przymierzam, i sama nie wiem, jak mi w tej sukience. W jakim terminie mozna ja zwrocic? Czy potrzebny jest paragon? Boje sie, ze bede tak przymierzac, i przymierzac, i przegapie moment, kiedy zwrot mozliwy jest bez ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji. Hm... a moze po prostu czas na zmiane stylu?



Zanotowala Panna Far Away 2009-07-14 15:38:24 skomentuj (0)

Ta z poczuciem.

Nie wiem czy to pogoda, czy moze calkiem cos innego - faktem jest, ze towarzyszy mi poczucie traconego czasu i przemijajacego lata. I nijak mi sie to nie podoba. I chcialabym byc gdzies indziej, gapic sie w slonce bez okularow nie martwiac sie, ze robia sie od tego zmarszczki, popijac kawe i rum, leniwie przerzucac strone za strona jakiegos opaslego tomiska i nie myslec zupelnie o niczym. A tymczasem zejde na ziemie, poszukam parasola i kaloszy i pojde sobie poszurac :)



Zanotowala Panna Far Away 2009-07-09 15:45:37 skomentuj (0)

Ta z kolejnym powrotem, tym razem bez pompy.

Z wena tworcza to jest tak, ze raz jest, raz jej nie ma, czasami zdecydowanie jej za duzo, czasami nie da sie wykrzesac ani iskierki. Chwilowo iskierka mi sie wykrzesala, wiec wracam, zobaczymy na jak dlugo.

Za oknem mocno zmodyfikowana wersja lata, przyjazna tym, ktorzy nijak nie pamietaja o podlewaniu kwiatkow na balkonie - tak, to prawda, podejrzewam, ze brak mi pewnego polaczenia nerwowego w mozgu odpowiedzialnego wlasnie za codzienne dostarczanie wody roslinom. Cale szczescie ze pamietam, ze nalezy karmic kota. Z reszta ostatnio kot karmi sie sam, wszelkimi insektami, ktore wpadaja mi przez okno- miejmy nadzieje, ze dostarczaja mu wszelkich substancji niezbednych do tego, by mogl rozwijac sie zdrowo :)

Z kategorii "do przemyslenia" - jak to jest, ze im czlowiek starszy, a tym samym, ponoc, madrzejszy, tym mniej rozumie mezczyzn i ich absolutnie irracjonalne dzialania?


Zanotowala Panna Far Away 2009-07-07 10:59:05 skomentuj (0)

Ta ze zmiana klimatu.

W ramach zmiany klimatu na bardziej wiosenny oraz w ramach tego, ze fajnie miec urodziny wiosna:


 


Oczywiscie nijak nie zmienia to mojego zdania na temat klimatu panujacego w kraju raju - jesli tylko jakis prince charming z tej bardziej wypasionej strefy klimatycznej chcialby zebym zamieszkala w jego palacu, to ja dlugo prosic sie nie dam :)

A tymczasem princa charminga brak, za to dostaje maile z Costa Brava tchnace desperacja i tesknota za wiosna, bo sie ZIMNO zrobilo, i temperatura SPADLA do 15 stopni. Czy to bardzo nieludzkie, ze tak ciezko wykrzesac mi z siebie chociaz iskre wspolczucia? Chociaz taka mala tyci tyci iskierke? To ja moze tak calkiem wewnetrznie skupie sie na pozytywach. Zrobie sobie liste w wolnej chwili :)


Zanotowala Panna Far Away 2009-03-31 15:33:09 skomentuj (2)

Ta z wszelkim wypadkiem.

Na wszelki wypadek, zeby pozbawic ludzkosc wszelkich watpliwosci - wiosna AD2009 wyglada tak:




Teraz pojde na balkon, w pidzamie i zamarzne, prawdopodobnie na smierc. Jesli jednakze skutki zamrozenia nie bede smiertelne, prosze mnie rozmrozic, kiedy nastapi globalne ocieplenie i klimat zmieni sie nam na srodziemnomorski. Dziekuje za uwage.

Zanotowala Panna Far Away 2009-03-24 23:30:20 skomentuj (0)

Ta w ktorej wzrasta napiecie kiedy w tle zaczynaja podzwaniac dzwonki sań.

Dzien dobry Panstwu, mamy czwartek, a jesli jest czwartek to właśnie spadl snieg.

Nie wiem, czy pownnam dodawac tu jakiekolwiek slowo komentarza, bo wszelkie slowa, jakie cisna mi sie na usta, sa niecenzuralne :)



Zanotowala Panna Far Away 2009-03-19 11:23:52 skomentuj (3)

Ta, w ktorej okazuje sie, ze jedne obszczypane usta nie czynia wiosny.

Wieje i dmie.
I zawodzi.
Nie lubie, kiedy tak wieje i dmie. Bardzo nie lubie.
Tak, jakby nostalgia zaczynama mnie zzerac czy inne licho jakies.
I Bobeczka brak.
I w ogole tak jakos nijako.
Bo w koncu ILE mozna czekac na wiosne? Jak dlugo mozna byc cierpliwym?
Ja, na przyklad, jestem juz cierpliwa jakies pol roku. Jeszcze pare dni wiecej, i bede mogla byc wystawiana jako wzor cierpliwosci obok wzoru metra w Sevres.
A potem zostane swieta.

W ramach nie dawania sie pogodzie i pozytywnych wibracji poszlam wczoraj w nocy na "Kobiety pragna bardziej".
Nie wiem, jak reszta widowni, ale ja pragnelam glownie, zeby film sie skonczyl. Oraz zeby przestalo mnie mdlic. I zapewniam, ze mdlenie to nie mialo NIC wspolnego z migrena, jaka toczyla me watle (?!) cialo od rana.
Oraz pragnelam, zeby ktos zapewnil mnie, ze nie jestem az tak durna jak bohaterki filmu.
Dodatkowo kolejny raz utwierdzam sie w przekonaniu, ze jesli chodzi o Scarlett J. jestem zdecydowanie na "nie".
Z calym szacunkiem, ale jest wielką przaśną babą z wyrazem twarzy, po ktorym nie przebiega zadna glebsza mysl i ustami obszczypanymi na mrozie. Idealnie sprawdzilaby sie w roli Jagny albo innej wiejskie dziewuchy z widlami.

Los zemscil sie na mnie za plucie jadem na Scarlet i naslal deszcz, chyba zeby doplenil nieszczescia z wyciem i wianiem.
Jesli chodzi o deszcz, jestem bardzo na tak, ale pod warunkiem, ze kiedy pada, czlowiek zaczyna myslec o tym, jak fajnie byloby zmoknąć, co, idac dalej tym tropem, nieodwracalnie zwiazane jest z temperatura powietrza POWYZEJ 2 stopni. Duzo powyzej. Jakies minimum kilkanascie stopni powyzej.

Czy kryzys ma cos wspolnego z brakiem slonca?

Zanotowala Panna Far Away 2009-03-18 00:26:51 skomentuj (0)

Ta, w ktorej okazuje się, ze jeden czołg nie czyni wiosny.

Jadąc do pracy mijalam dzis czolg. Czolg jadacy w przeciwnym kierunku. Tak, tak - nic mi sie nie pomylilo, mam na mysli dokladnie to co pisze - CZOŁG. Taki wielki, zielony, z dosc, szczerze mowiac, niepozorna lufa. Z czolgu wystawalo dwoch usmiechnietych zolnierzy. Dodam, ze nie pracuje w okolicach poligonu (a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo) - czolg jechal Powązkowską, w stronę centrum. Swoja droga, nawet dosc szybko jechal, zawsze myslalam ze czolgi wolniejsze sa... I teraz nie wiem - kupic cukru i kaszy na zapas, czy nie? No, bo skoro ten czolg, to musi wojna będzie, przeciez nie wyjechal tak sobie rozruszac gąsiennic na Powązkowskiej... Moze jakies konserwy tez kupic? Taka turystyczna to dlugo wytrzyma?

Jeszcze nie zdazylam sie otrzasnac z oslupienia a tu przy porannej kawie wkradl sie chaos do mojego jako tako poukladanego wszechswiata. Mianowicie przeczytalam w magazynie H&M, ze, uwaga uwaga - cytuje :"Mała czarna sukienka Chanel wzięła swą nazwę od koloru!".
...
...
...
Zaniemowilam. Serio. W zyciu bym sie nie spodziewala! Skąd zatem wzieła swoja nazwę mała czarna kawa? Albo taki mały biały pies, o ktorym swego czasu śpiewał Bogusław Mec? A Szaranagajama? Tyle pytan, tyle wątpliwości - co robic? Co robic?

Oraz donoszę uprzejmie, że w ramach upadku intelektualnego czytam "Why do men love bitches?". Miało być śmieszne. Podkreślam - miało. Jest nudno i w kółko to samo. I naprawdę, nie ma tam żadnych nowości - musi jestem straszna bicz czyli marzenia sie spełniają :)

Zanotowala Panna Far Away 2009-03-13 15:04:20 skomentuj (0)

Ta z Nowym Rokiem.

Mimo ze bardzo staram sie nie przyjmowac tego do wiadomosci, niestety nadszedl. Pojawil sie i koniec, i nie mam tu nic do powiedzenia, zadne protesty nie pomoga. Kto taki? No jak kto, nowy rok przeciez. Rok Okrutnej Prawdy, rok w ktorym imie jego bedzie ... bedzie ten, no... no... trzydziesci i trzy. O, prosze, nawet cyframi nijak nie udaje mi sie tego napisac. Nic dziwnego, to brzmi prawie jak 666 the number of the beast. Tylko jakies 20 i troche raza mniej. Ale nadal zle. Tak, smutna prawda jest taka, ze pierwszy raz w zyciu pomyslalam, ze kurcze, chyba troche stara jestem. Nieduzo, ale troche:) No co, mozna chyba byc troche starym?

Jesli chodzi o noworoczne postanowienia, ktorych zazwyczaj nie czynie, bo to lipa straszna i element stresogenny na kolejne 12 miesiecy jest, to hm... w Roku Okrutnej Prawdy postanawiam ten zwyczaj podtrzymac:) I bardzo mi z tym dobrze :) Noworocznym postanowieniom mowimy stanowcze nie - sa gorsze od parowkowych skrytozercow :)

Zanotowala Panna Far Away 2009-01-13 13:00:30 skomentuj (2)

Ta ze zweglona frytka.

Tak... Wiedzialam, wiedzialam ze jak wyjde z domu wygladajac jak poczochrane zombie z powaznymi problemami skornymi, spotkam na swojej drodze Mezczyzne Mojego Zycia a on spojrzy na mnie i jesli nie ucieknie z wrzaskiem, to przynajmniej w panice zacznie rozgladac sie dookola unikajac patrzenia na mnie.
No wiedzialam.
I nie dosc tego, wygladajac jak wygladalam, czekalam w Mc Donalds na POWIEKSZONY zestaw z OHYDNA BUŁĄ. Nie, nie, zadne trzy liscie salaty i mineralna, nic z tych rzeczy.

(wlasnie zauwazylam ze na moim blogu pojawila sie chmura tagów - czy to cos na ksztalt chmury szaranczy? czy to grozne?)

Wracajac jednakowoz do tematu - uwazam, ze powinnam isc rozprawic sie z ta zaklamana maupa w postaci wrozki. Czy ja wspominalam, ze nigdy nie chcialam isc do wrozki? No to bylam. W pracy mi kazali, z zaskoczenia. Brawo. I ta wrozka (bez kota, tak nawiasem mowiac, wiec sie nie liczy) powiedziala mi, ze zakocham sie z wzajemnoscia jesienia przyszlego roku. No brawo - lepiej w koncu pozno niz wcale, prawda? I skoro tak, to zamierzalam spedzic te kilka miesiecy w za duzych skarpetach, dresiku z kotkiem i wyciagnietej koszulce w kolorze jaki nie istnieje. Nieumalowana i poczochrana, po co tracic czas - bedzie go wiecej na czytanie lzawych romansidel :) Niemniej jednak dzisiejsza wizyta w Mc Donalds zweryfikowala moje poglady (dzieki bogu ze chociaz dresik z kotkiem na czas wyprawy zostal w domu).

A w ogole to bylam w tym Mc Donalds celem nabycia ekskluzywnego posilku, ktorym zamierzalam uczcic ostatni wieczor z kuchnia w postaci 4 scian i lodówki. Dzis przemili panowie przywiezli mi np. piekarnik. Bardzo seksowny piekarnik - mysle ze w sumie bede go zabierac na wieczorne wyjscia, w ramach stylowego gadzetu. Tylko musi obiecac, ze bedzie seksownie mrugal oczkiem ;)
Instrukcja piekarnika co prawda nie mowi, czy potrafi zrobic trwala ondulacje, ale mowi, ze po pierwsze przed pierwszym uzytkowaniem nalezy go umyc sciereczka namoczona w roztworze ługu. Aha. Ług, zaraz zaraz, gdzie ja to schowalam....
Po drugie instrukcja mowi co zrobic, aby pozbyc sie charakterystycznego zapachu nowego urzadzenia. Tu przestalam czytac instrukcje, gdyz uznalam, ze jest to dla mnie niezrozumiale - po co mialabym to robic? Przeciez chyba lepsze to, niz gdyby jechal zweglona frytka, prawda? Hm...



Zanotowala Panna Far Away 2008-12-10 21:01:46 skomentuj (0)

Ta z rzutem gabarytu na tasme. Tfu, na sciane.

Ostatnio odnotowuje pojawienie sie czegos, na ksztalt zimy. Nie wiem co to dokladnie jest, bo zima niespecjalnie, ale zlota polska jesien juz tez raczej nie. Objawia sie to tym, ze dotkliwie zaczynam odczuwac chlod i coraz czesciej wybieram malowanie paznokci w korkach niz czytanie ksiazek w metrze. Oraz tym, ze snuje fantazje o czyms miekkim i cieplym do czego mozna sie przytulic. I nie, absolutnie nie zamierzam zaprzeczac, ze w zadnym wypadku nie jest to mezczyzna, mimo ze tu akurat chodzi mi o plaszczyk :) Daruje sobie tez wywody opisujace moje perypetie zwiazane z poszukiwaniem plaszczyka idealnego (o szukaniu mezczyzny idealnego nawet nie wspomne, bo to zupelnie jak szukanie swietego graala ;)), chociaz to zapewne idealnie wpasowaloby sie w moj wizerunek, osoby milej i zrownowazonej :) Zaraz zaraz, niech pomysle, czy aby przypadkiem nie jestem tez poukladana? :)

Swoja droga, jaka poukladana, skoro na scianie, na ktorej rzucalam zawartosc swojego komputera, pojawil sie dzis znienacka dramatyczny komunikat Papuzi "Mow do mnie, bo zczezne". Alleluja! Zapamietac: wylaczac skajpa w czasie prezentacji :)

Oprocz czegos na ksztalt zimy, pojawilo sie tez ogloszenie napisane sprawna reka administratora budynku. Ogloszenie jake jest - kazdy widzi:

 

Nie powiem, ogloszenie wprowadzilo do mojego zycia pewien element niepokoju. Bo, szczerze mowiac, to sama nie wiem, moze ja mam na klatce schodowej jakies GABARYTY, o ktorych nie wiem? I co, jesli one tam tak w tej mojej nieswiadomosci sobie sa, to adminstracja przyjdzie i je usunie? Na moj koszt, na dodatek, je usunie. Chociaz szczerze mowiac, im dluzej sie nad tym zastanawiam, tym bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze jedyne gabaryty, jakie posiadam na klatce schodowej, to moje wlasne osobiste, ktore znikaja w mieszkaniu od razu jak przekrocze jego prog. Wiec moze jednak nie ma sie czym martwic, wystarczy nie przebywac na klatce schodowej na tyle dlugo, zeby ktos pomyslal, ze jestem tam na stale? Zapamietac: gdyby zdazylo mi sie wrocic do domu w stanie bezgranicznego upojenia alkoholowego, nie zasypiac na wycieraczce! No, ale przeciez jestem mila i zrownowazona, wiec cos takiego na pewno mi sie nie zdazy. Buhahahaha. Lepiej juz zamilkne ;)


Zanotowala Panna Far Away 2008-11-25 17:51:48 skomentuj (1)

Ta z post scriptum do chwilowego pragnienia.

Drogi pamietniczku, co powinnam sobie myslec, jesli w ciagu niecalego miesiaca dwoch kompletnie niepowiazanych ze soba mezczyzn nazwalo mnie zrownowazona? Tak, tak - ZROWNOWAZONA. Ee? Ze kto, ze ja? Acha, dodam, ze obaj szli w zaparte ze to KOMPLEMENT. To ja juz chyba wole pojsc w kierunku "Jakie masz piekne oczy"...

Tymczasem horoskop z igoogle mnie zaskoczyl - sueruje, ze "W pracy szykuje sie zwolnienie TĘPA". Jak bardzo okropna osoba jestem (nie zapominajmy jednak, ze zarazem mila i zrownowazona), skoro automatycznie wiaze to z faktem, ze moja pracownica odchodzi? :)



Zanotowala Panna Far Away 2008-11-13 12:04:31 skomentuj (1)

Ta z chwilowym pragnieniem.

Wrocilam.
No dobrze, wrocilam juz jakis czas temu, ale zalozmy, ze zajeta bylam.
W sumie to caly czas zajeta jestem.
Chwilowo mam takie przemyslenia: nie chce byc madra, inteligentna, elokwentna i zabawna. Nie, nie, nie, po trzykroc nie.
Jeszcze raz uslysze ze jestem "mila dziewczyna" to oszaleje. Moze dla pewnosci powtorze, dobrze? O-SZA-LE-JE.
Mile to sa male kotki. Albo kaszmirowe sweterki (napomkne nawiasem, ze bliska jestem uzaleznienia sie, od sweterkow, nie od kotkow).
Chce byc piekna, seksowna i taka, zeby nie mozna mi sie bylo oprzec.
I zeby nie mozna bylo przestac o mnie myslec.
No.
To mowilam ja - mila dziewczyna (rzyg).

Zanotowala Panna Far Away 2008-11-02 19:35:43 skomentuj (1)

Ta z teaserem.

Photobucket


Zanotowala Panna Far Away 2008-09-16 09:45:58 skomentuj (2)

Ta z glupota. Bezgraniczna.

Wniosek po weekendzie - to, ze czlowiek z kazdym dniem jest starszy, nijak nie przeklada sie na to, jaki jest madry. Ja bym raczej powiedziala, ze w pewnych dziedzinach zycia, zatrzymujemy sie na pewnym stopniu glupoty, i nijak nie da sie z niego ruszyc. Zupelnie jakby ktos nas gwozdzikiem w stope potraktowal.

I tak, drogi pamietniczku, dalam sie owinac sie wokol czyjegos palca. Ot zupelnie sama nie wiem kiedy i jak, jako ze ostatnio kompletnie na owijanie wokol palca niepodatna bylam, a przynajmniej takie zywilam przekonanie - musi to uspilo moja czujnosc. Takie owiniecie wokol palca wiaze sie z tym, ze lapie sie na popelnianiu kompletnie glupawych wyrazow twarzy, majacych zapewne wyrazac bezgraniczne rozanielenie i rozmarzenie, ale w rzeczywistosci klasyfikujacych mnie do spedzenia kilku miesiecy w cichym ustronnym miejscu, w ktorym wszyscy nosza sie na bialo, a personel hotelowy podejrzanie milo sie do wszystkich usmiecha. A co jest w tym wszystkim najgorsze to to, ze w calej swojej glupocie jestem swiecie przekonana, ze pakuje sie w jakas kolejna katastrofe, bedzie parzylo, bolalo, beda bąble i takie tam... Ale mimo wszystko pedze jak gluptak za melonem w przepasc - wrodzony optymizm kaze mi wierzyc w miekkie ladowanie.

Jestem tez wyjatkowo zgodna i potulna, co, jakby na to nie spojrzec, dobrze wrozy Dziewczynom w czasie WW. A wlasnie, WW - dopiero co bylo 69 dni do... a teraz nagle, uwaga, uwaga - niecale dwa! O tak, za dwa dni bedziemy siedziec sobie gdzies w jakims milym miejscu, siorbac lokalne wino i objadac sie wszystkim, w czym mozna znalezc chocby najmniejsza grudke fety i odprysk pestki z oliwki :) A, i zapomnialam dodac - bedzie CIEPLO.

Chyba powinnam zostac strategiem. Tak, zdecydowanie. Powinnam zatrudnic sie w MSZ. Albo na wojnie. Nie, na wojnie nie, tam pewnie nie pozwalaja malowac paznokci na czerwono i nosic zlotych cizemek. Chociaz kto wie...

Zanotowala Panna Far Away 2008-09-15 21:19:39 skomentuj (0)

Ta z przelotna smiercia.

Leze, czytam ksiazke i nagle spada na mnie martwa mucha. Leciala i umarla w locie. I jej zwloki ugodzily mnie w czolo. W skron prawa, gdyby chciec wdawac sie w zbedne szczegoly. Nie ma to jak idealna kwintesencja udanego wieczoru - lezac samotnie w lozku zostac ugodzonym zwlokami - lovely. Po szybkim otrzasnieciu sie z szoku bylabym w stanie przejsc nad tym do porzadku dziennego, gdyby nie to, ze chwile potem z lampy wypadla martwa cma.
 
Droga Gosiu, czy to przypadkiem nie oznacza, ze aure mam taka, ze przy mnie wszystko zdycha? Czy niebezpiecznie zageszczam atmosfere? Czy powinnam zaczac sie bac? Czy Bobeczek powinien zaczac sie bac? Moze powinnam sie IZOLOWAC? Kto bedzie nastepny?

Swoja droga, ksiazka, ktora czytam, jesli pominie sie aspekt zwlok zaklocajacych lekture, iscie pasjonujaca - traktuje o STAREJ ciotce Julii, rozwodce, ktorej strzelilo wlasnie lat 32. Zastanawialam sie przez chwile, czy ktokolwiek moglby mnie nazywac stara ciotka i juz rozplywalam sie w blogim przekonaniu, ze it's simply not the case, kiedy jak piorun z jasnego nieba uderzylo mnie to, ze glowny bohater, opowiadajacy o STAREJ ciotce ma lat 18. Moja chrzesnica ma lat 8. Rachunek jest dosc prosty, nawet dla kompletnego laika jesli chodzi o zagadnienia matematyczne. Zatem pozwola panstwo, ze niniejszym sie pozegnam, przestane pisac i oddam sie zadumie nad spektakularnymi metodami smierci, ktore z jednej strony wywrą niezatarte wrazenie na mniej lub bardziej przypadkowych swiadkach, a jednoczesnie pozwola mi na zachowanie atrakcyjnych zwlok (nie, nie jest mi wszystko jedno JAK bede wygladac po smierci - tak samo, z reszta, jak nie jest mi obojetne jak bede wygladac w razie naglego pozaru, katastrofy lotniczej, whatsoever, ale to oddzielny temat, na ktory na bank juz pisalam, i jeszcze pewne nie raz napisze. Jedno jest pewne - nie chce zeby w kostnicy tygodniami rozpamietywali "a widzieliscie ta stara ciotke Far? Jezu, co za koszmar, spac przez tydzien nie moglem". )

Zanotowala Panna Far Away 2008-08-28 22:31:07 skomentuj (3)

Ta z kruszynką.

Lezymy z Bobkiem w lozku i jemy pringlesy - zgadnijcie kto bardziej nakruszyl. Oraz kto to wszystko bedzie musial posprzatac, bo spanie w okruchach srednio przyjemnym jest. Swoja droga, Bobek przechodzi straszna metamorfoze - niedlugo zacznie sie domagac piwa i bekac ulewajac resztkami trunku biale futro na brzuchu. Hm... w sumie to blisko mu do namiastki Prawdziwego Mezczyzny :)

Zanotowala Panna Far Away 2008-08-27 21:00:40 skomentuj (1)

Ta z oknem, szeroko zamknietym.

Pozamykalam okiennice, molto dokladnie. I okno, tez dokladnie. Zaciagnelam zaluzje, potem zaslony. Naciagnelam na glowe koc i udaje ze mnie tu nie ma. Nie interesuje mnie, co jest po ktorejkolwiek stronie tego okna. Odmawiam przyjecia do wiadomosci, ze owo okno w ogole istnieje. I tak mi dobrze.

Poszlam na ekspresowy spacer, w bardzo milym towarzystwie. I to bardzo sluszna koncepcja jest, i jej bede sie trzymac. I znow pojde, chocbym sobie uszy miala odmrozic, jako ze niespodziewanie nadciagnela jesien, i noce niespodziewanie przestaly byc upalne.

I nie, nie interesuje mnie test IQ. Jestem naturalnie inteligentna, naturalnie piekna, naturalnie blyskotliwa, naturalnie dowcipna, naturalnie czarujaca oraz naturalnie skromna. Nie podlega to jakiejkolwiek watpliwosci, wiec i wszelkie testy sa zbedne.



Zanotowala Panna Far Away 2008-08-25 22:02:52 skomentuj (2)

Ta z madroscia zyciowa. Kolejna.

Jako ze mam ostatnio faze zastanawiania sie "co ja tutaj robie" pozwole sobie zacytowac Samanthe, jako ze, jak juz dawno udowodniono, "Sex and the city" zrodlem wszelkiej madrosci jest:

"You'd better be carefull, you wait too long to sleep with someone, you miss the window and become just friends."

I tak od kilku dni glowe zaprzata mi mysl - czy w pewnym konkretnym przypadku relationship-window jest juz zamkniete czy nie? Czy w tajemniczy sposob, niezauwazalnie i niespodziewanie przekroczylismy granice, po przejsciu ktorej spotkania, ktorych nigdy tak naprawde nie smialam nazwac"randkami", randkami na pewno juz nie sa? Z drugiej strony, czy przyjaciele uzasadniaja to, ze nie moga sie ze soba spotykac uzywajac zwrotow "nie chcialem cie zranic" czy "nie chcialem marnowac twojego czasu"? Coz, jedno jest pewne - wbrew obiegowym opiniom, konstrukcja mezczyzny nie jest tak prosta, jak konstrukcja cepa. No, przynajmniej tego jednego - daje duzo do myslenia.

(I gwoli scislosci - nie zastanawiam sie nad tym wszystkim biorac pod uwage jedynie aspekt seksualny - ten akurat az tak bardzo nie zaprzata mi glowy, jako ze preferuje zasade "take it slowly".)


***


W googlinkach na dzis:

Ślimaki Afrykańskie, skup, sprzedaż reproduktory, szkolenie gratis !

Szkolenia slimakow - moja wyobraznia szaleje! Glowna role przejmuje Treser z Wąsem, Bacikiem i w Oficerkach oraz grupa przerazonych, zbitych w kupke ślimaków. Czy ktos wie, czego ucza sie takie slimaki? Skakania przez plonaca obrecz, czy moze raczej tropienia w trawie?


***


A do WW znienacka pozostalo 27 dni. Nawet nie wiem, jak i kiedy i co sie z tym calym czasem stalo, nie mowiac juz o tym, ze pomysl bycia starsza o cale 42 dni srednio mi sie podoba. Hm... Niecale 4 tygodnie, a plan lezy i kwiczy. Chaos, kompletny chaos. Ech, pomysle o tym pozniej :)


Zanotowala Panna Far Away 2008-08-20 13:00:39 skomentuj (5)

Ta z bormaszyną.

Dopadla mnie migrena. Wlasciwie to chyba powinnam sie cieszyc, wszakze przypadlosc takowa dopada jedynie jednostki eteryczne, watle, szlachetnie urodzone - jestem pewna, ze Jagny czy Bronki migrena w zyciu nie tknela.

Niemniej jednak daleka jestem od radosci - ucieklam z pracy liczac na to, ze wroce do domu, padne na lozko (z braku szezlonga, niech bedzie lozko) i pograze sie w ciszy i tak jakos dotrwam do momentu cudownego ozdrowienia, tymczasem okazuje sie, ze Sasiad Nawet Nie Wiem Który, nadal wierci... Kolejny z rzedu dzien wierci... Zastanawiam sie, ILE dziur mozna wywiercic w nowym mieszkaniu? Ja osobiscie wywiercilam 4, calkiem malutkie, celem przymocowania karniszy, that's it...

No chyba ze trafil mi sie jakis aktor ...

 


Miedzy kolejnymi dziurami, rodza mi sie w glowie rozne mysli. Na przyklad taka, ze pojechalabym do Krakowa, na spacer... Meskie ramie do towarzystwa mile widziane... Albo moze nad morze, pospacerowac po plazy?


Update:
drogi Pamietniczku, czy dwa zdarzenia takie jak koniec migreny i koniec borowania moga miec ze soba cos wspolnego? I tak, to prawda, teraz moge w pelni cieszyc sie cichym, spokojnym popoludniem....

Zanotowala Panna Far Away 2008-08-19 14:16:03 skomentuj (0)










księga gości

@

GG 5024093

Flesh and bones
* Naczynie Polaczone - Co dwie glowy to nie jedna, co cztery nerki to nie dwie ;)

Kategoria sama w sobie
* Owce

Przez dziurke od klucza
* Just
* Małgośka


dawno temu w trawie
2009
lipiec
marzec
styczeń
2008
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień





















statystyka


Szablon: Panna Far Away
Tresc: Panna Far Away